Jeśli obydwoje pracują to uważam każdy sobie.
Nie będę wymuszał na kobiecie w tedy by mi coś zrobiła tylko sam sobie zrobię.

jeśli się chcę uczyć,rozwijać niech to robi nie przeszkadza mi to .

Ale niech mnie nie zmusza do roli koguta domowego.

Czy odrzucam kobiety które nie gotują ,a chcą się kształcić nie.
Ale nie lubię wywyszania się (że ona skończyła studia i ma lepszą pracę niż ja) .

Uważam ,że mamy takie same prawa tylko jakoś trzeba podzelić obowiązki i się dogadać.
